Ale do rzeczy. o meczu mozna powiedziec tyle, ze wynik lepszy niz gra - i to w przypadku obu druzyn. Anglicy byli lepsi, ale graja taka kiche, ze az sie przykro patrzy. Nasi - wygladali jak chlopcy, ktorzy przyjechali tylko po jak najmniejszy wymiar kary. Jak zwykle hasla o przelamywaniu kompleksu i o "odwadze" obowiazywaly do rozgrzewki. pozniej bylo juz tylko gorzej.
Jak uslyszalem przed meczem Szaranowicza, ze Janas wystawil ofensywny sklad, to mysle - Smolarek zamiast Szymkowiaka. a tu klops. najwiekszy koszmar polskiej pilki - Lewandowski na srodku. no dobra, moze Jasnas zna sposob na wygrywanie meczow bez podan. Ale jesli nawet, to wczoraj chyba o nim zapomnial. Co z tego ze Lewandowski szwendal sie miedzy nogami Lampardowi? moze i mial kilka odboirow, ale 3 razy wiecej strat i az zal bylo patrzec jak po nich, Angole wchodza w nasze pole karne jak do Tesco. Zero kreatywnosci, sama walka nie wystarczy.
Genialne zagranie trenejra numero 2 - zdjecie Smolarka
Wprowadza Krzynowka, ktory po kontuzji jedynie miesza powietrze po swojej stronie. efekt? gre opieramy na Kosowskim, a ja zaczynam 4 piwo, zeby gorzej widziec co sie dzieje.
No i ostatnia kwestia. atak. jako jedna z nielicznych osob, ktore zawsze bronily Rasiaka, musze uczciwie przyznac, ze wczoraj zagral kiche. przeroslo go zadanie, nie poradzil sobie, nie ma zadnego usprawiedliwienia. chodzi tylko o to, ze denerwuja mnie teksty, zeby wywalic go z reprezentacji
Ufff chyba najdluzszy post w mojej karierze, ale jeszcze cos dopowiem
Gratuluje tym, ktorzy to przeczytali, ja przyznam, ze sie nie skusilem



