Dzisiaj po bądź co bądź kontrowersyjnej decyzji Michaela Weinera z tym karnym Bayern tylko zremisował z Schalke 1:1 i stracił fotel lidera Bundesligi. Doprawdy nie wiem, gdzie sedzia dopatrzał się przewinienia, moze i bylo lekkie wytrącenie, ale gdyby za takie coś dyktować karne to mielibyśmy ich po 5 lub 6 w każdym meczu.
Ale Bayern sam jest sobie winien. Mógł prowadzić ze 3:0 i mieć spokój. Makaay nadal tam nie funkcjonuje jak należy, Karimi też wyszedł sam na sam i chciał przedryblowac Rosta, co było delikatnie mówiąc głupim pomysłem. Bayern zapłacił za swoją pasywność, choć lepiej by było gdyby za pasywność trzeba było płacić sprawiedliwymi decyzjami sędziego, a tak dzisiaj nie było. Demichelis został ukarany czerwoną kartką, sytuacji nie widziałem, bo byłem tak zły za ten karny, ze mi sie już patrzec nie chciało, ale z tego co czytałem, to według niektórych zasłużyl najwyzej na żółtą.
Najbliższy mecz już we wtorek. Wielki hit, chyba najciekawszy mecz tej kolejki Ligi Mistrzów Bayern Monachium - Juventus Turyn. Wreszcie obejrze w TV (transmisja na TVP1), choć Polsat Sport woli pokazywać Barcelona - Panathinaikos. Gdyby Bayern prezentował taką formę jak w sierpniu to o wynik byłbym spokojny, jednak teraz twierdze, ze jest sprawą otwartą. Oczywiście mam nadzieje, ze wygra Bayern ale będzie niezwykle trudno. Może pomoże super obiekt Allianz-Arena. Na taki mecz z pewnością Bawarczycy zmobilizują się, zagrają na 200% swoich możliwości, ale podobnie postąpią piłkarze Bianconerrich. Obawiam się tylko o poziom widowiska, jeżeli żadna z drużyn nie strzeli szybko bramki to może się okazać słaby mecz. Obie drużyny raczej skoncentrują się bardziej na obronie niż na ataku, a to niestety nie gwarantuje niczego dobrego.


