Frank Rijkaard dzisiejszego wieczoru nie zdecydował się na szczególne rotacje w składzie, jedynym wyjątkiem było pojawienie się w pierwszej jedenastce Brazylijczyka Sylvinho, który zastąpił na lewej stronie bloku defensywnego Giovanniego van Bronckhorsta. Pozostała dziesiątka zawodników to trzon ekipy, która w zeszłym sezonie wywalczyła mistrzostwo La Liga.
Blaugrana rozpoczęła spotkanie tak jak na klasowy zespół przystało. Od początku narzuciła rywalowi swój styl gry, szukając zarazem okazji do zdobycia bramki. Już po trzech minutach gry Barcelona zdołała stworzyć sobie dwie dogodne okazje do objęcia prowadzenia. Jednak to klub ze stolicy Katalonii musiał odrabiać straty zaledwie po dziesięciu minutach od rozpoczęcia potyczki na El Riazor. Bezmyślna strata piłki przez Deco (notabene nie jedyna w tym meczu) w środku pola spowodowała iż gospodarze po strzale Valerona mogli cieszyć się z objęcia prowadzenia. Po strzale Munitisa piłka trafiła w poprzeczkę i powróciła na jedenasty metr, gdzie na piłkę oczekiwał już ofensywny pomocnik 'Depor'. Precyzyjna dobitka Valerona i mamy 1-0.
Kolejne minuty to próby sforsowania skomasowanej defensywy zespołu z la Coruny przez gości . Trzeba jednak przyznać, że obrona gospodarzy dobrze radziła sobie z rozbijaniem akcji Dumy Katalonii....ale do 40 minuty. Wtedy to z lewego skrzydła na dośrodkowanie przed pole karne zespołu z Galicji zdecydował się Ronaldinho. Futbolówka trafia do Eto'o, ten zagrywa do Deco, który z powrotem podaje do snajpera Barcy i mamy remis. Nie był to bynajmniej koniec emocji w pierwszej odsłonie tego meczu. Tuż przed przerwą na prowadzenie wyszła Blaugrana. W środkowej strefie boiska Eto'o uwalnia się z pod opieki obrońców Deportivo i pędzi na bramkę Moliny. Wbiegając w pole karne napastnik Barcy podaje do Ronniego, a ten wykorzystując swoje nieprzeciętne umiejętności techniczne mija Juanme (zmienił Andrade w 33 minucie) i pięknym strzałem ponownie pokonuje Molinę. Na przerwę zawodnicy Dumy Katalonii schodzą zatem całkiem zadowoleni...
Druga odsłona efektownego widowiska na stadionie w la Corunii nie mogła rozpocząć się lepiej dla przyjezdnych. W 47 minucie świetną okazję na podwyższenie wyniku marnuje 'czarna perła' Afryki. Jednakże co się odwlecze, to nie uciecze. Cztery minuty później w polu karnym 'Depor' przez Molinę faulowany jest Deco. Arbiter nie ma wątpliwości i dyktuje rzut karny. Jedenastkę pewnie egzekwuje Ronaldinho i 3-1 dla F.C.Barcelony.
W tym momencie ekipa z miasta Gaudiego mogła skoncentrować się na dokładnej grze w defensywie i kontrowaniu przeciwnika, konsekwetnie punktując każdy jego błąd. Niestety tak się nie stało. Barca wciąż napierała na rywala stwarzając sobie kolejne wyśmienite sytuacje. Wszystko byłoby pięknie gdyby nie to, że po raz kolejny nasi 'jugadores' zawiedli w elemencie destrukcji. W międzyczasie trener Caparros przeprowadził zmiany w swoim zespole ściągając z boiska największe gwiazdy tj. Valerona i Tristana, a w ich miejsce wprowadził Rubena i Taborde. Jak się później okazało ci dwaj odmienili losy spotkania. Gdy tempo meczu nieco spadło i nic nie zapowiadało zmiany rezultatu skrzydłowy 'Depor' Pedro Munitis przeprowadził indywidualną akcję prawą stroną boiska i zdecydował się na strzał. Piłka po jego uderzeniu poszybowała w lewy górny róg bramki strzeżonej przez naszego 'portero'.
Po zdobyciu kontaktowego gola gospodarze ruszyli do zdecydowanych ataków. Nasi gracze nie mogąc poradzić sobie z narastającym naporem zespołu z Galicji często nieprzepisowo powstrzymywali przeciwnika czego efektem były żółte kartki dla Giuly'ego i Edmilsona. Niestety w 85 minucie stało się to czego wszyscy najbardziej się obawiali. Bramkę na wagę remisu zdobył Ruben.
F.C.Barcelona kolejny raz straciła punkty na własne życzenie. Nie od dziś niepokój budzą słaba gra bloku defensywnego, a także bezmyślne straty piłki w środku boiska. Oby Duma Katalonii wyciągnęła odpowiednie wnioski szczególnie w kontekście spotkań w Lidze Mistrzów. Narazie wygłąda to tak jakby nasz sztab szkoleniowy nie potrafił wyeliminować mankamentów w grze zespołu, które pamiętamy jeszcze z zeszłego sezonu.
Deportivo la Coruna: Molina; Manuel Pablo, Andrade (Juanma, 33 '), Coloccini, Capdevila; Sergio, Duscher, Of Guzmán, Valerón (Rubén, 56 '), Munitis i Tristán (Taboada, 53 ').
FC Barcelona: Valdés; Belletti, Oleguer, Puyol, Sylvinho; Xavi, Márquez (Edmílson, 45'), Deco; Giuly (Ezquerro, 75 '), Etóo i Ronaldinho.
Arbiter spotkania: Alberto Urdiano Mallenco.
Żółte kartki: Tristán (25 '); Márquez (32 '); Molina (51 '); Munitis (55 '); Coloccini (61 '); Sylvinho (63 '); Giuly (72 '); Edmílson (83 ')
Bramki:
1-0, Valerón (9')
1-1, Etóo (40 ')
1-2, Ronaldinho (45 ')
1-3, Ronaldinho (51 ') (p)
2-3, Munitis (71 ')
3-3, Rubén (85 ')
____________________________
ostatnio barsa zazcela pod koniec spotkania rozstrzygać losy spotkania . Raz traci gole , potem je zdobywa
To juz jest 4 remis w sezonie
Oby tak dalej



