Wszyscy martwili się jak Totki sobie poradzą bez Kane'a. Co prawda odpadli z krajowych pucharów ale w lidze 4/4 wygrane, a w LM rozjechali Dortmund. Wrócił Harry i w PL najpierw porażka z Burnley, ostatnio z Chelsea, a teraz do przerwy 0:1 z Arsenalem. Chyba inaczej to sobie wyobrażali kibice Kogutów. Z bezpiecznej i sporej przewagi nad grupą pościgową zaraz nic nie zostanie.
Jak Pochettino nie odkręci tego wyniku, to zrobi się nerwowo w tabeli, bo o ile Chelsea i MU powygrywają swoje mecze, to do spółki z Arsenalem dopadną Koguty na 1-2 punkty w tabeli na 9 kolejek przed końcem. I zamiast walki o mistrzostwo albo spokojnego 3 miejsca, będzie walka o utrzymanie się w top4. A tu prawdowopodbnie minimum ćwierćfinał LM przed nimi.



