
Świeżynka.
Graliście kiedyś w Neverwinter Nights? Ja grałem kilkanaście razy i zawsze moim ulubionym questem była "wioska wiecznej nocy". Zadanie to polegało na przeprowadzeniu śledztwa w sprawie zbrodni w wiosce Czarnydrzew. Wioska ta, w wyniku tejże zbrodni, padła ofiarą klątwy, a nasz bohater miał za zadanie wydać wyrok który doprowadzi styrane dusze do sądu ostatecznego.
Siedem śmierci Evelyn Hardcastle powiela ten motyw, przy czym główny bohater przeżywa ten sam dzień w ciele ośmiu różnych osób. Akcja dzieje się w posiadłości Blackheath gdzie ma odbyć się przyjęcie i zaproszono mnóstwo różnych gości, w większości zwykłych łajdaków. Początkowo jest chaotycznie, bo wiemy tyle ile pierwsze wcielenie (czyli najmniej), ale z każdym kolejnym dniem dowiadujemy się coraz więcej i cała intryga rozwija się mnożąc kolejne przykłady demoralizacji i zepsucia elit przybyłych na bal.
Czytało się to świetnie, narracja z pierwszej osoby tutaj wydała mi się świetnym rozwiązaniem, przypominała mi cały czas gry fabularne i nawiązywała właśnie do Neverwinter Nights. Im dalej w las tym lepiej, a siódmy i ósmy dzień to już w ogóle jednym ciągiem pochłonięte.
Polecam
Spoiler:


