Brazylijczyk wrócił z Rio de Janeiro dopiero dzisiaj rano, gdyż pierwszy jego samolot miał problemy techniczne, natomiast na drugi się spóźnił. „Dopóki nie ustalimy konkretnych zasad dla każdego w klubie, to nie będziemy w stanie zdziałać nic dobrego w Interze. Jestem zaniepokojony, ponieważ podejmowanie Livorno powinno być tak samo traktowane jak gra z Juventusem, jednak niektórzy piłkarze nie podchodzą do tego z takim samym nastawieniem. Osobiście jestem rozgniewany z tego powodu.”
Nerazzurri najwyraźniej nie mogą się rozstać z pozostawianiem na pierwszych stronach gazet, w związku z niewłaściwymi decyzjami, problemami, których przykładem jest ta dzisiejsza deklaracja Verona. „Musimy zastanowić się nad tą sytuacją i wyciągnąć z niej wnioski. Zamiast tworzenia miłej atmosfery w klubie, przyczyniamy się do problemów, które dotyczą działaczy i piłkarzy. Potrzebowaliśmy mistrzów, ale dzisiaj ich nie było, na szczęście mamy innych znakomitych piłkarzy.”
Marco Materazzi, który otworzył wynik dzisiejszego spotkania również potępił brak profesjonalizmu u jego kolegi. „Tak naprawdę nie wiemy jak to było, ale jeśli Adriano będzie musiał przeprosić to na pewno to zrobi. Jest to niecodzienna sytuacja, ponieważ stworzyliśmy silna grupę i każdy jest sobie równy. Czasem, zachowanie jest ważniejsze niż wynik.”
W typowej dla Interu sytuacji, występuje zakłopotanie dlaczego Adriano spóźnił swoje przybycie po meczu reprezentacji narodowej. Trener Robberto Mancini przed niedzielnym meczem również był niezadowolony z zaistniałej sytuacji, ale Massimo Moratti dał pozwolenie swojemu piłkarzowi na pozostanie w Ameryce Południowej.
„Ludzie mówią o tym nie znając wszystkich faktów,” odpowiadał Massimo Moratti. „Adriano dostał pozwolenie na pozostanie jeden dzień dłużej poza domem. Dużo gorsze rzeczy zdarzają się w innych zespołach, ale w Interze zawsze jest to rozdmuchiwane. Nie wiem czy Adriano zostanie ukarany grzywna, są od tego dyrektorzy, którzy powinni zająć się tą sprawą.”
Channel 4
Veron ma rację


