Panathinaikos - Barcelona 0:0
Cóż z tego, że mieliśmy optyczną przewagę? Cóż z tego, że ktoś może nawet się starał? Jestem zawiedziony i oficjalnie obrażam się do Rijkaarda mimo, że to nie jego wina. Kozioł ofiarny musi być. Obrażam się też na Rasiaka. To pewnie jego wina.
Ostatnie chwile przed spotkaniem. Patrzę, szukam i nie widzę ... Oleguera
I połowa to ogólnie piach w wykonaniu Barcy. Za wolno i za bardzo schematycznie. Za mało polotu, przyspieszeń gry. Za dużo błędów w środku pola i obronie (na szczęście bez konsekwencji). Ogólnien dużo fauli. Flavio Conceicao powinien mieć żółć już po pierwszych 45 minutach, ale to bez znaczenia. W drugiej połowie Barca znowu zaczęła dobrze. Grała szybko i stwarzała zagrożenie. Więcej udzielał się Ronaldinho, który w pierwszej połowie przeszedł obok meczu trochę. Deco zagrał tak sobie. Xavi nieco lepiej. Widać było pewność w jego poczynaniach. Mark van Bommel tragedia [*]. Mogliśmy równie dobrze grać w 10. Motta nie zagrał dużo lepiej, ale chociaż nie popełniał błędów. Gio dość przeciętnie mimo kilku strzałów. Dobry mecz (na tle innych zawodników) Bellettiego. Dużo szarpał w ataku i grał pewnie w obronie. Barca miała jak zwykle przewagę w posiadaniu piłki, ale nie przekładało się to za bardzo na sytuacje bramkowe. Oczywiście Eto'o nie byłby sobą gdyby nie zmarnował przynajmniej dwóch setek [*]. Pierwsza na samym początku meczu a druga kiedy mijał wszystkich po drodze i postanowił nie trafić w bramkę
Ogólnie jestem zawiedziony. Nie graliśmy fatalnie, ale z taką grą to nie mamy na co liczyć w LM.
Gratulacje dla Panathinaikosu. Niektórzy młodzi zawodnicy grali świetnie. Nazwisk nie będę wypisywał bo nie umiem
Póki co tyle, ale pewnie zaraz ktoś mi o czymś przypomni.


