F.C. Barcelona (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Smithu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1309
Rejestracja: 05 lip 2005, 9:32
Reputacja: 0

Post autor: Smithu » 18 paź 2005, 23:35

Toudinho pisze:Ha Ha Ha Ha remis...z Panathinaikosem, nawet bramki nie skuliscie coś nei tak...tak mi przykro!

A jak zagraliście polot finezja byała jak zawsze heeeeeeeee

Prosze skoncz osmieszac siebie, oraz innych kibicow. Nie dosc ze pokazujesz niewymierny debilizm to jeszcze we wlasnym mniemaniu jestes zajebisty. Ogarni sie albo spakuj i wyslij na kamczatke.

Niggaz pisze:Nie graliśmy fatalnie, ale z taką grą to nie mamy na co liczyć w LM.

Jakby nie bylo cos takiego przeczuwalem.

Ryj doprowadzil do sytuacji przejedzenia materialu.

Raz ze nie rozumialem dlaczego nie graja nowo zakupieni zawodnicy,
dwa nie rozumialem dlaczego nie stosuje rotacji,
trzy nie rozumialem dlaczego gra oleguer,
cztery zastanawialo mnie kiedy w koncu VB wyjdzie w pierwszym skladzie na jakis wazniejszy mecz,
piec dziwilo mnie dlaczego dalej VV broni lini bramkowej.

Kilka bledow i teraz sa konsekwencje. Barca nie gra jak powinna bo nie gra skutecznie, ich gra moze byc uczta dla oka jak kino polanskiego ale nie to sie obecnie liczy. Oskara za brak skutecznosci raczej nie zgarna. Moga miec wiele efektow specjalnych, jednak bez dobrego aktorstwa czy bardzo dobrze rozegranego scenariusza nie da sie wiele osiagnac.

W ogole jak mozna bylo doprowadzic do sytuacji, ze po zdobyciu mistrzostwa ligi nie wprowadzono do druzyny swiezej gotujacej sie wrecz krwi. I nie mowie tu o mlodych zawodnikach z rezerw (bo tacy sie w skladzie znalezli), a o nowych zawodnikach ktorzy zapewniliby rywalizacje w druzynie.

Na poczatku poprzedniego sezonu pisalem o tym ze w Barcie dzieje sie to co dzialo sie w Realu na przelomie kilku lat. Dobre transfery, niesamowita gra, sukcesy, pozniej przyszla niechec, brak motywacji i wielki dream team wpadl w dolek. Co prawda dolka w kataloni wielkiego jeszcze nie ma ale moze byc jezeli nie nastapia jakies radykalne zmiany. Gubienie punktow z Konczynkami czy beniaminkami ligi nie przystoi druzynie, darzacej do tryumfu w lidze mistrzow.

Nie moze byc sytuacji ze w druzynie istnieja nietykalne krowy, tak bylo w realu i kazdy widzial jaki byl tego efekt. Jezeli e2 zagra slabszy mecz to jezeli w nastepnym bedzie podobnie po pierwszej polowie wedruje na lawe. A nie dalej gra na kredyt zaufania.

To na tyle, jak jeszcze mi sie cos przypomni nie omieszkam napisac.

Wróć do „Hiszpania”