Gry...

Awatar użytkownika
Kesz
Kapitan
Kapitan
Posty: 2555
Rejestracja: 29 sty 2012, 12:15
Reputacja: 359

Gry...

Post autor: Kesz » 27 mar 2019, 11:40

Ja obecnie jestem gdzieś 30-35% gry Sekiro a jest jedna ciekawa rzecz, nie pokonałem jeszcze Genichiro. Gra na szczęście nie wymaga od nas abyśmy walczyli z każdym bossem. Na Genichiro chce iść jak będę odpowiednio przypakowany. Przeszedłem sobie bokiem aby dotrzeć do głębin Ashiny i tam sobie eksploruje dalej zdobywając ulepszenia sakwy i koraliki, jest też łatwa sekwencja z bossem gdzie szukamy małp i daje nam to +1 do ataku więc zawsze progres. Ogolnie warto szukać itemów, ukrytych handlarzy, lokacji czy nawalać mini bossy (po koraliki) dzięki temu na pewno są większe szanse z mocniejszymi przeciwnikami.

Ja aktualnie jestem przed "bossem" polegającym na szukaniu 4 małp a nie daleko dalej jest olbrzymi małpi strażnik i z nim na pewno prędko walczyć nie będę, muszę trochę urosnąć, więc z tego co wiem, można się udać w kilka innych miejsc gdzie są mini bossy a potem sobie wrócę skopać zadek Genichiro a wtedy przyjdzie czas na małpiego strażnika.

Ja z Sekiro mam jeden problem czyli za bardzo wyczekuje co zrobi przeciwnik, taki nawyk że gram defensywnie. Tak jak przy pierwszych próbach ma to sens bo uczysz się ataków wroga, tak jednak z czasem trzeba wysunąć wnioski, że nie których bossów trzeba przycisnąć i nie odstępować. Miałem sytuacje, że był jeden boss jaki jednym atakiem praktycznie instant zabijał a nawet gdy blokowałeś ten atak, to zamiast całego hp zabierało połowę (nie było to atak sygnalizowany znaczkiem). Kombinowałem co robić, oblewałem go olejem, podpalałem, atakowałem i udało się zbić mu prawie 1 cały pasek hp ale gdy od niego odskoczyłem, to już nie dawał mi szans zrobić cokolwiek i momentalnie zabijał, do tego działał w ten sposób, że jak leżałeś czy zostałeś wskrzeszony, to on w ułamku sekundy znowu robił swój atak zabierający niemal całe hp. Dopiero później zirytowany doszedłem do wniosku, że będę go naciskał bez przerwy, pełna agresja i wjazd na niego od czasu do czasu robiąc unik i znów szybko skracając do niego... W konsekwencji mini bossa gdzie 2x trzeba było go zjechać zabiłem w jakaś 1 min? Z Genichiro ponoć też trzeba grać bardziej agresywnie ale on ma więcej ataków i trzeba być bardziej czujnym.

Ogólnie od Sekiro nie mogę się oderwać, nawet jak dostaje solidny wpierdziel, to chce próbować do skutku. Przykład walki z bykiem z którym się pojedynkowałem nie mając nawet petard, padałem chwilę po rozpoczęciu walki ale wracałem i próbowałem dalej. Był to boss jaki do tej pory najdłużej mnie zatrzymał ale w momencie jak zdobyłem petardy, to pokonałem go za drugim podejściem oczywiście nie licząc Pani Motyl ale tą o dziwo pokonałem gdzieś za 8-9 podejściem, mniej mi kłopotu sprawiła niż byk.

W grze jest całkiem sporo rozsianych npc'ów jacy mają jakieś zagadkowe zadanie dla Ciebie które aby wykonać, to często musisz zajść na tyle daleko w grze, że możesz zapomnieć, że ktoś Ci zlecił zadanie albo gdzie z powrotem szukać zleceniodawcy. Też ciekawym jest, że część npc'ów zleca lub realizuje zadanie dopiero jak wyleczymy go z moru więc idzie się w tym zagubić.

Ale gra jest naprawdę świetna, trochę twórcy jednak przegięli z tym auto-aimem przeciwników którzy nawet będąc tyłem do Ciebie zaatakują z pełną precyzją ... strasznie to irytuje przede wszystkim w walce z bossami o dużym zasięgu, bo uniknięcie ataku bywa często mylące, odskakujesz gdzieś do boku nim przeciwnik zaatakuje a ten tak czy siak Ciebie namierza mimo, że wstepnie jego atak był skierowany w zupełnie inną stronę. Więc to drażni. Ale za to hitboxy wydają się być dobre. Na razie nie spotkałem się z sytuacją kiedy byłem przekonany, że uniknąłem ataku a przeciwnik i tak mnie trafił. W Dark Soulsach z tego co widziałem, takie problemy były ale może wynikały one bardziej z tego, że tam był multiplayer i wchodziło opóźnienie łącza a w Sekiro wszystko toczy się offline.

Wróć do „Hyde Park”