To o czym Kesz i DelPiero pisza to jest wlasnie to, co tak lubie w grach od From Software - gra pozostaje GRA, uczy Cie jak trzeba grac, a efekt zalezy od skillu gracza. Poswiecasz jej czas, robisz sie coraz lepszy, widzisz progres, i to wszystko daje mega satysfakcje. Kurwica mnie trafia w grach typu Last of Us czy inne Uncharted, gdzie 'wyzwaniem' jest 'podejdz do wozka i nacisnij X zeby go przeciagnac', a potem 'nacisnij X zeby opuscic drabine' i takie tam. To jest po prostu robienie z graczy idiotow, i dopasowywanie poziomu gry do kilkuletnich dzieci.
To juz jak bylem maly, za czasow Pegazusa czy Commodore, gry byly TRUDNE i nalezalo wlozyc w nie troche czasu i umiejetnosci, zeby wygrywac - i z tego czlowiek czerpal przyjemnosc. Boje sie ze tendencja pojdzie coraz bardziej w gierki typu interaktywne filmy, gdzie po prostu patrzysz naokolo i czasami nacisniesz guzik zeby cos zrobic ech



