Ja dlatego wolę najpierw widzieć film. Bo wtedy książka zazwyczaj jest dla mnie zaskoczeniem, a to, że wiem, jak wyglądają bohaterowie, w niczym mi nie przeszkadza. Gorzej z serialami - obejrzałam pierwszy sezon "Outlandera" a dopiero później wzięłam się za książkę i strasznie mnie wynudziła, bo przy tak długim serialu przenieśli ją na ekran jota w jotę.(L)oczkerson pisze: ↑30 mar 2019, 13:39Nie zdarza mi się zbyt często sięgać równolegle po jedno i drugie, ale zwykle zaczynam od książki i często jestem potem zawiedziony filmem/serialem. Lot nad kukułczym gniazdem czy Ojciec Chrzestny były dla wielkimi rozczarowaniami bo obejrzałem je niedługo po przeczytaniu książki. Teraz też planowałem zacząć od książki, ale chyba się rozmyśliłem.


