Tydzień temu świętował awans do piłkarskich mistrzostw świata. Teraz będzie się starał o pracę w Legii. Do Warszawy na kilkudniowe testy przyjechał reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej, 30-letni Tchiressoua Guel.
W eliminacjach do piłkarskich mistrzostw świata Guel opuścił tylko jedno spotkanie. Środkowy pomocnik z Afryki dyrygował takimi gwiazdami jak Didier Drogba, Bonaventure Kalou czy Kolo Touré. W reprezentacji rozegrał już 85 spotkań i wielu z nich był kapitanem. Ze swoim klubem ASEC d'Abidjan grał w finale afrykańskiej Ligi Mistrzów. Guel od 1999 roku występował we Francji. W barwach Olympique de Marseille, AS Saint-Étienne Loire, FC Lorient Bretagne-Sud i AS Nancy-Lorraine w 155 meczach zdobył 20 bramek.
Rok temu w rudzie jesiennej grał w tureckim MKE Ankaragücü SK, a wiosną w II-ligowym AS Nancy-Lorraine. Obecnie jest bez klubu, dzięki czemu nie ma przeszkód, żeby wzmocnić Legię. Jeśli Guel nie znajdzie szybko klubu może nie pojechać na mistrzostwa świata - tak powiedział mu niedawno trener reprezentacji Henry Michel. Piłkarza przywiózł do Warszawy Raymond Sparkes. - Mam dla ciebie prezent. Świetnego piłkarza i to za darmo - tak menedżer reklamował Guela trenerowi Dariuszowi Wdowczykowi. Filigranowy piłkarz (166 cm i 65 kg wagi) podczas treningów będzie musiał przekonać do siebie "Wdowca".
Zródło:www.90minut.pl


