Sekiro grą na pewno łatwą nie jest aczkolwiek tylko pozornie i w tej grze są trudne tylko momenty. Kluczem jest nauka mechaniki walki czyli systemu parowania, kontrowania i uników. Teoretycznie brzmi to jednak niepokojąco ale w rezultacie to naprawdę jedynie kwestia wprawy jak i również zapoznania się z ekwipunkiem, bo itemy w walkach okazują się mocno pomocne czy kombinacje zw. z protezą zarówno ataków jak i itemów. Ja powiem ze swojej perspektywy, że im dalej w las, to szło mi łatwiej. Były wyjątki przykładowo boss
Spoiler:
Jak na początku minibossy sprawiały spore problemy tak z biegiem czasu gdy wprawiasz się w system walki, stają się prostsze. Wykorzystujesz po prostu to czego nauczyłeś się wcześniej. Sam obecnie w grze zabiłem już 25 minibossów nie licząc tych z prologu.
Nie podobało mi się jednak kilka glitchy jakie mają miejsca w walkach. Całkiem przypadkowo np. aktywowałem glitch na Byku Sakury (druga wersja silniejsza byka z początku gry) gdzie jedną sekwencją ataków doprowadziłem do egzekucji mimo, że ledwo go obiłem.
Podobny glitch działa też przy małpim strażniku gdzie można sprawić iż nie wyjdzie z oszołomienia po sekwencji ataków i można ten stan utrzymać i nawalać go jak w worek treningowy. Nie które walki z bossami są też sporo uproszczone ale trzeba nieco pomyśleć jak np. z finalną wersją skorumpowanego Mnicha jaki ma 3 fazy a tak naprawdę można po kilku sekundach doprowadzić do walki z finalną fazą. Takie sytuacje czasami mi odbierały satysfakcję z walki no ale też nie ma co jakoś wielce narzekać tutaj.
Większym problemem wydaje się różnorodność bossów bo dojdzie do wielu sytuacji gdzie napotkamy zwyczajnie rekolor tych bossów jakich już pokonaliśmy... z Samym Jouzu Pijakiem (z początku gry - wspomnienie) walczyłem podczas całej gry jeszcze dwa razy. Wspomniany Byk występuje 2x czy skrumpowany Mnich 2x mamy też minibossów typu Bezgłowy jaki występuje 5x czy Ninja podobni minibossowie (Lone Shadow) jacy występują 3x
Jest tego sporo i szkoda, że zabrakło tej różnorodności tutaj ale to też jakoś specjalnie nie przeszkadza, jest to po prostu taki pewien element który gdzieś się tam rzuca w oczy. Oczywiście te bossy w większości i tak bywają opcjonalne no ale jednak.
Do przejścia całej gry zostało mi 3 bossów no i w sumie przed nimi tak naprawdę licząc te rekolory to czeka mnie jeszcze 3 minibossów jacy staną mi na drodze do tych głównych. Z 3 bossów jeden będzie sekretny jakiego odblokowałem i w sumie raczej jego odblokowanie jest oczywiste i każdy to zrobi, choćby przypadkiem ale jednocześnie będzie to prawdopodobnie jeden z dwóch najtrudniejszych bossów w grze obok finalnego bossa.
Przechodząc do tej pory grę największe wrażenie na mnie robiły lokacje, artyzm tej gry jest niesamowity i momentami idzie stanąć podczas eksploracji i podziwiać widoki. Obecnie w Sekiro mam przegrane w okolicach 40h i w grze staram się zrobić wszystko co się da, pokonać wszystkie bossy i minibossy, znaleźć ukryte zadania, opcje endingów np. po jednej z walk jak przerobiłem odpowiednio dialogi z npc'ami odblokowałem alternatywną wersję wspomnienia w Hiracie gdzie przyszło mi walczyć z dwoma dodatkowymi minibossami i jednym głównym bossem jaki zastąpił w lokacji Panią Motyl. W tym celu nie tylko trzeba porozmawiać z npc w odpowiedniej kolejności ale nawet w odpowiednim momencie podsłuchać ich rozmowy by odblokowały się nowe opcje dialogowe.
W grze takich smaczków jest sporo. Dajmy na to handlarz Taro jakiego spotykamy w pierwszym wspomnieniu prowadzi sklep na podzamczu Ashiny. Prowadząc z nim opcje dialogowe sprawiamy, że ulepsza się jego asortyment i na końcu prosi nas o przyprowadzenie mu innego npc a mowa tu o Kotaro lub Jingouzu czy jakoś tak. Ja to zadanie zwaliłem, bo Kotaro odesłałem do świątyni a Jina wysłałem do jakiegoś naukowca który potraktował go jako mysz doświadczalną i w rezultacie nie jestem w stanie ulepszyc sklepiku Taro do finalnego poziomu a oferuje on tam nawet unikalne elementy do ulepszenia protezy.
Zadań w Sekiro jest więcej i często mają one związek z opcjami endingu. Aby wspomnieć o zdobywaniu serca czy języka nieśmiertelnych zwierząt, zdobywanie ukrytych zwojów czy rekopisów czy innych artefaktów jakie mogą odegrać znaczenie na końcu gry. Wiem np. że z dziecie ze świątyni ma specjalną opcję dialogową by odblokowac jej ending, trzeba nie tylko zabić węża ale nawet gra jest tu tak skrupulatna, że musisz na przeciwko niej zjeść kilka razy ryż i osobiście uważam, że zaprojektowanie czegoś takiego samo w sobie nie jest do odkrycia przez graczy. Sekwencje takich działań zwyczajnie trzeba czerpać ze źródeł w internecie. Być może sama gra gdzieś sugeruje co robić np. karmiąc pewną staruszkę ryżem jaka wówczas zagadkowo rzuca wskazówkami ale na ogół odkrycie tego jest bardzo trudne.
Nawet znajdowanie łusek karpii nie należy do prostych, są on w większości dość solidnie ukryte i bez wskazówek trudno je znaleźć a w grze jest ich rozsianych aż 42 a samemu bez pomocy jakiś materiałów z internetu znajdziesz może połowę tego lub nieco ponad połowę.
Jest też inna kwestia. Bywa, że pokonanie konkretnego bossa odblokowuje innego na etapie jaki już przeszliśmy. Przykład Strażnika małp, pokonanie go odblokowuje starcie w innej lokacji z dwoma takimi małpami jednocześnie czy wspomniana druga wersja wspomnienia która pozwala odblokować 1 bossa i 2 minibossów po pokonaniu wcześniej tego konkretnego i przejściu odpowiednio opcji dialogowych.
Takich smaczków w Sekiro jest sporo. Bardzo wiele ukrytych rzeczy, zadań, bossów czy innych przedmiotów kluczowych dla fabuły ale nie koniecznych by przejść grę. Bo warto wspomnieć, że Sekiro ma 4 zakończenia i właśnie zależy od Ciebie czy będziesz chciał przejść grę bez szukania konkretnych przedmiotów pod inne endingi czy po prostu przeć do przodu i napotkać jedno zwykłe zakończenie jakie często bywa też nieco negatywną wersją. Wszystko zależy ile czasu chcesz grze poświęcić.
Plusy Sekiro :
- Mechanika walki
- Artyzm świata
- Ciekawie rozwinięta eksploracja i znajdźki
- Pojedynki z bossami
Minusy Sekiro :
- Momentami praca kamery zwłaszcza w ciasnych lokacjach i krawędziach map/aren
- Rekolory nie których bossów
- Irytujący momentami autoaim ataków przeciwników
- AI zwykłych mobków mogło by być nieco lepsze (przykładowo rozwalasz ścianę czy dzbanki za przeciwnikiem a on nawet nie reaguje, reaguje tylko na zasięg widzenia a nie dźwięki otoczenia)
Co prawda gry jeszcze nie przeszedłem ale jestem już przy samym końcu i wiem, że mi trochę zejdzie zwłaszcza z dwoma ostatnimi bossami i mam do zabicia jeszcze finalnego bossa z alternatywnej wersji wspomnienia, bo jest to ulepszona wersja jednego z i tak silniejszych bossów w grze i postanowiłem jeszcze ulepszyć nieco postać nim z nim kolejny raz się zmierzę.
Gra jednak jest świetna i od czasu Wiedźmina 3 żadna inna gra nie sprawiła, że tak ją katowałem. Co więcej jak nikt wcześniej nie grał w gry typu Dark Souls (np. Ja) to Sekiro jest bardzo przystępne dla takich osób, jest to dobra produkcja by zacząć zapoznawać się z takimi seriami i może nie od razu, bo gdy całkiem przejdę Sekiro będę chciał trochę odpocząć od tak intensywnych gier ale będę chciał zapoznać się z serią Dark Souls.



