FC Cincinnati - Sporting Kansas City 1:1 (Mattocks 19'-karny - Busio 62')
Rozgrywająca swój debiutancki sezon w MLS drużyna z Cincinnati może pochwalić się ciekawym składem i spisuje się póki co całkiem nieźle. Dziś w pierwszych 45 minutach pokazali ofensywny, ładny dla oka futbol, ale 2. połowa należała do ekipy z Kansas City, w barwach której zadebiutowało tym meczem w MLS dwóch ciekawych graczy - były bramkarz Tijuany Zendejas oraz mający za sobą występy w Rangers oraz młodzieżówkach Arsenalu Gedion Zelalem. Gospodarze mogli objąć prowadzenie już po kilkudziesięciu sekundach, z bliska strzelał Kenny Saief, jednak Zendejas instynktownie obronił. Goście odpowiedzieli w 11 min. dobrej sytuacji nie wykorzystał Yohan Croizet - strzał sprowadzonego z Mechelen napastnika obronił wychodzący z bramki Spencer Richey. W 17 min. Roland Lamah dostał prostopadłe podanie, wychodzący z bramki Zendejas zawahał się i nie doszedł do piłki, a Belg minął go i został sfaulowany w polu karnym przez obrońcę. Rzut karny pewnie wykorzystał reprezentant Jamajki Darren Mattocks. Gospodarze próbowali pójść za ciosem i w 1. Połowie stworzyli sobie jeszcze kilka dobrych sytuacji. W 29 min. oko w oko z Zendejasem stanął Lamah, ale górą był meksykański bramkarz Sportingu Kansas City. Goście odpowiedzieli sytuacją Kelyna Rowe, który w sytuacji sam na sam fatalnie spudłował. Chwilę później szalejący w 1. połowie Lamah przedarł się lewą flanką, złamał akcję do środka i mocnym uderzeniem trafił w słupek. Ogólnie rzecz biorąc Cincinnati pokazało w pierwszych 45 minutach naprawdę niezły futbol, umiejętnie wykorzystując skrzydła. Na 2. połowę Sporting wyszedł jednak odmieniony, od początku atakując. Po dobrym dryblingu obok bramki uderzył Russell, a w 57 min. zakotłowało się w polu karnym Cincinnati, ale ani strzał Croizeta, ani Gutierreza nie znalazł drogi do bramki. Pod bramką Cincinnati robiło się coraz goręcej, ale w 60 min. podwyższyć na 2:0 mógł Manneh, który wykorzystał bardzo złe ustawienie obrońców Sportingu, w sytuacji sam na sam uderzył jednak obok bramki. Wysiłki gości przyniosły w końcu efekt - w 62 min. po prostopadłym podaniu i nieporozumieniu między bramkarzem a obrońcą piłkę przejął Gianluca Busio i skierował ją do pustej bramki. W końcówce Cincinnati odzyskało wigor w ataku, do siatki gości trafił nawet Hagglund, ale ze spalonego. Ogólnie rzecz biorąc był to żywy, atrakcyjny mecz, remis nie krzywdzi żadnej ze stron.
Trwa fatalna passa ubiegłorocznych finalistów z Portland - Drwale ze stanu Oregon przegrali 0:3 ze słabym San Jose Earthquakes (były to pierwsze punkty drużyny z Kalifornii) i nadal czekają na premierowe zwycięstwo w sezonie. Po efektownym uderzeniu Nicolasa Lodeiro kolejne zwycięstwo odnieśli Seattle Sounders, pokonując 1:0 Real Salt Lake.



