Gry...

Awatar użytkownika
Kesz
Kapitan
Kapitan
Posty: 2555
Rejestracja: 29 sty 2012, 12:15
Reputacja: 359

Gry...

Post autor: Kesz » 08 kwie 2019, 14:35

Sekiro skończone.

Powiem szczerze, że ostatnia trójca bossów :
Spoiler:
sprawili największy problem. Z pierwszym ze wspomnianych bossów męczyłem się najbardziej i taaak...Uważam, że to nie finalny boss jest tym najsilniejszym w grze, znacznie więcej kombinowania miałem przed bossem jaki co prawda jest opcjonalny ale jest zaraz przed finalnym bossem. Jeśli chodzi o drugiego wspomnianego bossa to jest to zwyczajnie silniejsza wersja przeciwnika jakiego pokonujemy w wątku fabularnym. Jego druga wersja też jest opcjonalna ale nie mogłem sobie darować i trzeba przyznać, że w top 3 bossów Sekiro ma pewne miejsce na trzeciej pozycji, ma mnogość ataków a druga faza dodatkowo je urozmaica. Jeśli chodzi o finalnego bossa, to mocno się go obawiałem, widziałem jak ludzie męczą się z nim po ponad 10h ale mi pokonanie finalnego bossa zajęło dziś w południe jakieś 2-3h i szło stopniowo. Pierwsza faza po kilku próbach była tak ograna, że przechodziłem ją błyskawicznie bez straty hp, po porównywalnej ilości prób 2 faza również była formalnością ale problemy się zaczęły w 3 i 4 fazie gdzie bossowi coraz bardziej odwalało i co tu dużo mówić chwila nieuwagi i jesteś sztywny. W tej 3 fazie zaczął odwalać takie dziwne akcje, że byłem całkiem zdezorientowany ale w końcu wychwyciłem kluczowe momenty do kontry i jakoś zeszło ale problem był z 4 fazą gdzie jego ataki robiły się coraz mniej przewidywalne a do tego doszedł jeszcze jeden atak jakiego nie nauczyłem się ze 100% skutecznością kontrować ale po kilku podejściach w końcu nadeszła próba gdzie skontrowałem i ten atak jak i zaraz później wyszła kontra mikiri i sobie pomyślałem, że jak to spierdziele to jestem frajer bo już na starcie mocno nabiłem posturę bossa i tutaj pojawił się problem, zagotowałem się, zacząłem naciskać agresywnie by mu się pasek postury nie zregnerował i nadziałem się na atak jaki mnie zabił, wskrzeszenie dało mi nadzieje, pushowałem dalej bo widziałem, że 2-3 ataki i przełamie jego posturę i będzie koniec i mimo, że totalnie krew mi się zagotowała, to na szczęście los drugi raz mnie nie skarcił i udało się pokonać finalnego bossa.

W sumie jestem z siebie zadowolony, bo ukończyłem grę zabijając wszystkie bossy zarówno główne jak i minibossy oraz bossy opcjonalne a nawet pokusiłem się o mordowanie zwierząt jak przerośnięte karpie czy węże nie zostawiając nikogo przy życiu.

Obecnie rozważam granie NG+ na zwiększonym poziomie trudności ale chciałbym teraz przejść tą skróconą wersję fabuły by zawalczyć z Emmą i inną nieco wersją Ishinny. Ale sam nie wiem czy zrobię to z marszu czy jednak odpocznę od tej gry.

W każdym razie przejście całej gry z dogłębną eksploracją zajęło mi w okolicach 60h i wiecie co... Nie mam dosyć ;) czekam na dlc

Jak by kogoś interesowały obszerne opisy bossów z jakimi walczyłem, to poniżej większy spoiler :
Spoiler:

Wróć do „Hyde Park”