Gry...

Awatar użytkownika
Kesz
Kapitan
Kapitan
Posty: 2555
Rejestracja: 29 sty 2012, 12:15
Reputacja: 359

Gry...

Post autor: Kesz » 15 kwie 2019, 9:24

Delpiero14 pisze:
14 kwie 2019, 16:27
Powoli zbliżam się do ukończenia Sekiro, jeśli chodzi o głównych bossów to została mi walka z Ishinem, natomiast co do mini-bossów to do ubicia został tylko bezgłowy na dnie w zrodlanym pałacu. Co do Ishina muszę się jeszcze nauczyć jego ruchów bo narazie leszczy mnie niemiłosiernie.
Z Demonem Nienawiści sobie poradziłeś? Mi szczerze powiedziawszy Demon sprawił więcej problemów niż isshin. Tam pomijając fazę przed nim i skupiając się na samym Isshinie, to jego 1 faza jest banalna, bardzo szybko idzie opanować jego ruchy ale problem robi druga faza i trzecia gdzie zmienia się całkowicie jego styl walki. Dodatkowo nie można mu dawać specjalnie czasu by szybko regeneruje posture ale na szczęscie postura też szybko mu się nabija. U mnie finalny boss padł chyba za 7-8 podejściem natomiast do 2 fazy Isshina dochodziłem już przy 2-3 podejściu. Z Demonem męczyłem się znacznie dłużej i w pewnym momencie musiałem ogarnąć poradnik w internecie jaki ludzie mają na niego sposób i wtedy z parasolem i malkontentem porobiłem go w końcu ale nawet z wskazówkami musiałem zrobić koło 10 podejść. Łącznie na Demonie zginąłem pewnie z ponad 20 razy.
Sowa w drugim wspomnieniu to chyba najsilniejszy boss zaraz po Isshinie i Demonie. Ja w sumie miałem na starcie problem u niego z pierwszą fazą i bodaj jak tą fazę opanowałem, to chyba za drugim podejściem pokonałem jego drugą fazę i powiem szczerze, sam byłem zaskoczony, że już za drugim razem się udało - no ale wtedy miałem jakiś stan wzmożonej koncentracji i robiłem uniki i parowanie jak w transie heh.

Powodzenia wtedy z Isshinem. Ja przeszedłem Sekiro już dwa razy. Na NG+ pokonałem tą skróconą wersję fabuły gdzie przy rozmowie z Sową wybierasz inną opcję dialogową. Dzięki temu przerobiłem wszystkich bossów w grze.

Kusi mnie aby zagrać w grę całkiem od nowa i zobaczyć jak mi tym razem pójdzie, gdzie całą mechanike walki mam opanowaną. Pamiętam, że na początku w ogólnie nie zajarzyłem o co chodzi z mechaniką parowania i skupiałem się na zbijaniu hp. Nawet z tą myślą pokonałem panią motyl ;p więc dość opornie przyswajałem początki. Teraz pewnie by to poszło znacznie sprawniej.

Na NG+ zachowujesz swoje parametry, ulepszenia, techniki itd. Jednak już tam nie da rady zbierać ulepszenia tykwy czy koralików jedynie za bossy dostajesz wspomnienie jakie podnosi Ci atak. Sam poziom trudności przez to na NG+ wzrasta, bo przeciwnicy zadają większe obrażenia, mają więcej postury a sami szybko tobie zbijają posturę do tego postura się wolniej regeneruje tak więc gra wymusza robienie więcej uników i obierania większej ilości strategii podczas walki ale ogólnie jakoś większego wyzwania nie ma. Praktycznie każdy boss padał za pierwszym podejściem. Dopiero ostatni boss sprawił większe problemy i jego ogniste ataki. Więc NG+ nie takie straszne.

Wróć do „Hyde Park”