To oczywiscie kryminał, bo nie przemęczam się ostatnio niczym innymNiezwykła powieść kryminalna - uczta dla miłośników fabuł detektywistycznych i wyrafinowanych nawiązań literackich, porównywana z "Imieniem róży" Umberto Eco. Efektowna intryga i wyraziste postacie.
Boston, rok 1865. Niespodziewana seria brutalnych morderstw wstrząsa miastem. W tym samym czasie niewielkie grono akademików kończy prace nad pierwszym amerykańskim przekładem Boskiej Komedii Dantego i zamierza odsłonić Nowej Anglii niesamowite wizje zawarte w tym dziele. Przedsięwzięciu temu sprzeciwiają się miejscowe władze, dopatrujące się w papistowskich treściach włoskiego arcydzieła niebezpieczeństwa dla spokoju protestanckiego miasta.
W gruncie rzeczy powyzszy cytat to antyreklama, więc proszę się nie sugerować osobą chwalącego"Matthew Pearl jest wschodzącą gwiazdą współczesnej literatury - błyskotliwy, pomysłowy, wszechstronnie utalentowany autor "- Dan Brown, autor Kodu Leonarda
W zarysie to opowieść o czterech podstarzałych snobach samodzielnie ścigających po XIXwiecznym Bostonie mordercę, nie mogąc przy tym ujawnić pozyskanych informacji policji, nie rzucając na siebie podejrzeń. Nagłe zwroty akcji, za fikcyjnym mordercą uganiaja się historyczne postacie, trup się ściele raz na 100 stron, więc nie ma przesytu, po prostu niezłe czytadło. Łatwe w użyciu i stosunkowo błyskotliwe.
Walnąłbym opis pierwszego zabójstwa na zachętę, ale dzieci mogą czytać i wywalą mnie z posady



