Macie szczęście, że Mou zadbał o szacunek i dobre relacje z kibicami Juve, bo jeszcze ktoś w Turynie by się na niego nabrał. Na miejscu włodarzy Juventusu zastanowiłbym się nad Pochettino. Żaden z niego gwarant pucharów ale nauczyłby Juventus grać fajną piłkę. Po sezonie może być do wyjęcia, za rok już tak łatwo może nie być. Jak jutro, jakimś cudem przejdzie City, to jestem pewny, że taki temat się pojawi.
Pytanie co dalej z Maxem. Znając życie ten cykl się skończył ale gdzie miałby teraz pójść? Po kryzysie nie zanosi się, że Chelsea rozstanie się z Sarrim, a nikt inny z czołówki raczej nie będzie latem szukał trenera. Chyba, że szejk się pożre z Tuchelem.



