po ogromnej wpadce z Arminią Bielefeld obawiałem się bardzo meczu z solidną drużyą Halmstadu na szczęście dobra gra choć tylko jeden zero anty bohaterem meczu napewno był zawodnik gospodarzy, Djuric który najpierw sam prawie strzelił głowa gola ale sie wyratował a później po strzale Kleszcza piłka trafiła w niego i zmieniła tor lotu i padł gol.
P.S. nie gadajcie mi że jest pod pod postem bo nie będe pisał w tym samym kiedy dotyczy zupełnie co innego! i nie piszcie że jestem jakimś nabijaczem bo mnie to denerwuje!



