Niestety nie miałem czasu by opisać mecz ManU z Lille, także nie będę oceniał piłkarzy.
Atrakcyjność tegoż meczu stała na niskim poziomie. Podsumowując krótko Scholes zagrał fatalny mecz uwieńczony czerwoną kartką, Van der Sar nie miał zbyt wiele pracy, podobnie jak Rio w defensywie. Silvestre (albo jak kto woli Tweety) zaskoczył mnie w pierwszej połowie pozytywnie, gdyż nie miał jakiś rażących błędów. Ale co nie stało się w pierwszej odsłonie spotkania, zdarzyło się w drugiej. O'Shea nie włączał się do akcji ofensywnych i zagrał przeciętnie, w przeciwieństwie do Bardsley'a, który rozegrał niezłe zawody. Cristiano kompletnie bez formy, Fletcher słabo w pierwszej połowie, zaś w drugiej pokazał się z niezłej strony. Giggs grał nieźle, a RvN nie dostawał podań, które mógł zakończyć strzelając bramkę. Nota dla Fergusona ode mnie jak zwykle marna, za to, że na dziewięćminut przed końcem spotkania zrobił zmianę wprowadzając Parka, który pokazał, że potrafi świetnie grać w piłkę.
Niestety martwią mnie również zmiany taktyki. 4-4-2 to system w jakim powinni grać zawodnicy United. A Ferguson znowu kombinuje, a rezultat jaki jest każy widzi. Chyba 3 crossy w całym spotkaniu + zero piłek prostopadłych. Skrzydłowi zawodnicy jakby w ogóle nie uczetniczyli w grze.
Co do sytuacji Ronaldo, wszystko jest możliwe, ale wydaję mi się, że kobietki wzięły sobie do serca afery z piłkarzem Arsenalu - van Persie'm i chciały stać sę popularne, przy czym powiększyć swoje konto. Żenada!


