Deportivo Alaves - Barcelona 0:2
Blaugrana zagrała dziś w składzie dalekim od optymalnego - na ławce zasiedli Messi i Jordi Alba, a Rakitić nie znalazł się w kadrze meczowej. Mimo to Katalończycy od początku dominowali w spotkaniu z jedną z rewelacji sezonu, nieustannie atakując, długimi fragmentami nie dając Alaves choćby powąchać piłki. W 6 min Suarez dostał świetne prostopadłe podanie, jego strzał obronił Pacheco, a dobitka Coutinho została zablokowana. W 24 min. po jednej z koronkowych akcji Barcy piłkę dostał w polu karnym niepilnowany Sergi Roberto, ale uderzył wysoko nad bramką. W 29 min. kolejnej okazji nie wykorzystał Suarez, znów górą była Pacheco. W pierwszych 30 minutach gospodarze nie istnieli w ofensywie, dopiero w końcówce 1. połowy próbowali coś zdziałać. Po przerwie Alaves znów próbowało zagrać ofensywniej, ale Barcelona szybko przejęła inicjatywę i w końców złamała opór zespołu gospodarzy - w 54 min. podawał Sergi Roberto, Suarez znakomicie przepuścił piłkę, a Carlos Alena w sytuacji sam na sam pewnie wykończył akcję. Barca trafiła do siatki po raz kolejny po dośrodkowaniu z rzutu wolnego - Umtiti był na spalonym, ale wcześniej była ręka Tomasa Piny i arbiter po konsultacji z VAR podyktował rzut karny, który strzałem po rękach Pacheco wykorzystał Suarez. Po zdobyciu drugiego gola Barcelona wyraźnie zwolniła, choć wprowadzony na boisko w 2. połowie Messi wyraźnie miał ochotę do gry. W 69 min. Argentyńczyk po indywidualnej akcji trafił w słupek. Słabo spisywał się natomiast Coutinho, który za długo holował piłkę i podejmował złe decyzje, będąc dziś najsłabszym ogniwem ofensywy Blaugrany. Podwyższyć wynik mógł Vidal, który po idealnym dośrodkowaniu główkował minimalnie nad bramką. Chilijczyk mógł też jednak doprowadzić do utraty bramki przez Katalończyków, bo po jego złym podaniu w środku pola gospodarze mieli bodaj najlepszą sytuację w meczu - piłkę przejął Jony, podciągnął i uderzył minimalnie obok słupka. Niespodzianki nie było, Barcelona grając w 2. połowie na pół gwizdka zainkasowała trzy punkty, a zapewnienie sobie przez nią tytułu to już tylko formalność.



