Ogladalem dzis film Seven, co prawda jest z 1995 roku i jak sie okazalo podczas ogladania filmu kiedys ogladalem jego urywki, to nie przeszkodzilo mi to w zalamaniu sie na koncu filmu, normalnie przezylem szok i nie moglem sie 'podniesc' przez 10 minut. Film swietny.
Jakis czas temu ogladalem Memento, film ma znakomite przeslanie. Aktorzy graja znakomicie. Co prawda na koncu nie 'zalamalem' sie tak jak po Seven, ale szczena mi opadla.
Musze sobie jeszcze zalatwic Fight Club, bo jak byl puszczany na Polsacie, to obejrzalem tylko koncowke, gdy puszczali Where is my mind?. Nie dlugo opisze wam moje wrazenia.



