taki jest futbol. w meczu zazwyczaj tak jest ze kazdy ma jakas tam sytuacje. w meczu juve-barca iniesta byl sam na sam z buffonem przy 1-0. zamiast 1-1 minute pozniej zrobilo sie 2-0, a potem 3-0. kto o tym dzis pamieta? 3-0 , wpierdol, finito. taki scenariusz napisala historia.ozob pisze: ↑02 maja 2019, 9:45
"Zebaty" chyba nie byl w stanie grac dluzej niz 20 minut wiec decyzja zrozumiala. Brakowalo jednak L'pool '9', ktora moglaby nekac SO Barceony. Jednakze okazje byly, ale jak strzelasz wprost w bramkarza to zamias 1-1 robi sie 2-0. Na Camp Nou obowiazuje brutalna prawda - robisz 0-0 lub zdobywasz przynajmniej gola (Roma rok temu z ich 4-1) albo o awansie mozesz zapomniec.
barca juz za wiele razy pieknie przgrywala, osobiscie od dawna jestem zwolennikiem trenerow w barcelonie takich jak allegri (valverde jest z tej samej gliny ulepiony). masz messiego-masz go k..wa wykorzystac. masz wykrzesac wszystko co mozliwe, masz zdobywac tytuly a nie [k****] grac pieknie i pieknie przegrywac. to twoj zasrany obowiazek. dosc tych pieknych klęsk, pieknego tito ktory naiwniak pojechał do monachium i po 30minutach mial 90% posiadania pilki aby finalnie dostał 4-0, pieknego pepa ktory gniotl chelsea przez 180min a i tak nie potrafil ich pokonac mimo ze anglicy grali 50min w 10. taki allegri (a i valverde tez) majac owczesny sklad by wypluł tych rywali zmielonych na suchy pieprz. madryt w ciagu trzech sezonow nie zagral dwoch zajebistych meczow w fazie pucharowej a wygral 3xLM, pomijam juz nawet te gole ze spalonych. historia sie napisała. dzis jest poziom bardzo wyrownany i majac pilkarza takiego jak messi musisz zrobic to co powiedzial po united valverde: nie bede przepraszał za on gra u nas.



