Dzisiaj z przebiegu gry to AV już dawno powinna wyrównać na 1:1. Problem zaczyna się jednak, gdy podchodzą pod pole karne WBA - tam kończy się kreatywność. Marzę o finale AV-Leeds, ale skoro ma być WBA to też płakał nie będę. Tym bardziej, że dzisiaj odrobili lekcje i rozpracowali rywala ustawiając żelazną obronę. Przez to ich rywale walą głową w mur.
A tak na marginesie to zastanawiam się jak wobec zakazu transferowego Chelsea i braku napastników, The Blues zapatrują się na powrót Abrahama>Higuain.



