Zac podobał mi się w "Szczęściarzu", ale to romans, więc rola nie była bardzo wymagająca. Za to w "Królu rozrywki" wyzwanie było większe i naprawdę świetnie wypadł - w ogóle bardzo zdolny chłopak, fajnie, że odcina się od roli słodkiego przystojniaka z HSM, bo widać, że ma potencjał.
No i ja bardzo lubię "17 again" z jego udziałem. To jedna z moich filmowych "guilty pleasure". Nie przepadam za komediami, ale ta naprawdę zawsze mnie raduje.
Albo Dornan, który grał Greya - w "The Fall" jest przeeeekozakiem, zajebista rola.
To prawda. Fajnym zjawiskiem jest też to, że bardzo dobrzy aktorzy poszli w kierunku seriali - mamy przez to mnóstwo zajebistych produkcji, co jeszcze dekadę temu wydawało się nierealne.


