Oba kluby popełniły dwa kardynalne błędy na finiszu rozgrywek.
Za plecami zaczęły szukać zamienników dla trenerów, pomimo faktu, że obaj(do tej pory) trzymają się planu ligowego, czyli walki o LM.
Obaj zareagowali różnie, obaj różnie motywują drużynę, ale idę o zakład, że w jakiś sposób się to przełożyło na nich samych czy drużynę.
Pytanie jak bardzo zależy Spalettiemu i niektórym piłkarzom, by zabijać się o koszulkę skoro pożegnają się z klubem.
Sam się bałem o Rino, ale raz że jest milanistą a dwa, sytuacja z Bakayoko pokazuje, że personalne żale na bok poszły i najważniejsze dobro i cele zespołu.
Zgadzam się z faktem, że Atalanta za grę zasłużyła na LM, w przekroju całego sezonu.
Pytanie, który kulawy z Mediolanu się pofatyguje za nią.



