Serio? W Orange praktycznie tylko szła sprzedaż ratalna, jak pracowałem, to mieliśmy cenniki ofert subsydiowanych (tj. ulg jednorazowych na telefony i ich cen wliczonych w usługę telekomunkacyjną), ale one były biedne, nie zawierały wówczas wszystkich sprzętów. Ja nie sprzedałem w ten sposób przez 1,5 roku pracy żadnego telefonu, każdy na raty (raty, tj. z planem ratalnym i osobnym punktem w fakturze telekomunikacyjnej, ale nie raty bankowe, tylko u operatora).



