Ta "klatwa", to przynajmniej patrzac na finaly u nas, to jest glownie rezultatem tego, ze chyba ani razu w finale nie bylismy faworytem. Zreszta, mozna bylo urwac cos jak zawsze, ale ostatecznie chyba lepiej do tych finalow docierac niz miec problem z zakwalifikowaniem sie do rozgrywek.
Jutro podchodzimy z pozycji faworyta - jak duzego to zalezy od spytanej osoby, ale zobaczymy co sie wydarzy tym razem. Jak mowilem, z Ajaxem byloby latwiej i to ich wolalem, ale porazka potencjalna bedzie tak czy siak mega zawodem dla mnie. Jak zobacze drugi przejebany final z rzedu to zrobie wszystko by doprowadzic do rozwodu z pilka.



