paru lepszych od niego nie wygralo
do barcelony sie nie wpasowal. cos tam postrzelal, ale koniec koncow mniej, niz we wczesniejszych sezonach w interze, czy pozniejszych w milanie, psg czy united. w teorii pomysl transferu byl dobry, guaridola sciagnal go, zeby dac druzynie ktora wygrala wszystko troche nowych bodzcow, zmusic ja do nauki gry z innym typem napastnika, ale koniec koncow sciagnelismy jedna wieze, a obok niego wszystko pozostalo po staremu, czyli tiki-taka i prostopadle podania, czyli w styl w ktorym szwed sie nie odnajdowal. to, w czym mogl sie wykazac szwed, to gra w powietrzu, ale wrzutki na niego uskutecznial jeden zawodnik w skladzie - tylko alves. wystarczylo na jedna kapitalna bramke ibry w jego jedynym el clasico



