1/8 finału
Argentyna - Mali 2:2 (Gaich 49' Diaby 91'-sam. - Diaby 67' Konte 120+1'), karne 4:5
Wróciłem ze stadionu w Bielsku-Białej, niezapomniany wieczór! Mali pokazało ogromną wolę walki popartą umiejętnościami, przyczyniając się do stworzenia świetnego widowiska. Bielska publiczność była zdecydowanie za drużyną z Afryki, doping był momentami świetny. Pierwszą okazję po kontrze mieli Latynosi, ale już w 5 min. aktywny w 1. połowie Ibrahima Kone po wrzutce z rzutu wolnego uderzył nad bramką. Argentyńczycy odpowiedzieli główką po rzucie rożnym która wybronił Youssouf Koita, a w 21 min. Malijczycy porządnie postraszyli rywala - Sekou Koita trafił z rzutu wolnego w słupek. Argentyńczycy byli częściej przy piłce i atakowali, ale kontry i ofensywne wypady Malijczyków były bardzo groźne, nawet jeśli prowadzone stosunkowo niewielką liczbą graczy. Młode Orły grały też ofiarnie w obronie, blokując wiele uderzeń Argentyńczyków. Niestety, tuż po przerwie to właśnie obrona zawiodła - po fatalnym błędzie w polu karnym piłkę dostał w prezencie Adolfo Gaich i uderzeniem między nogami Koity wyprowadził Argentynę na prowadzenie. Malijczycy odpowiedzieli bardzo dobrze, przejmując inicjatywę i wyprowadzając kolejne ataki. Ich pierwsze trafienie do siatki nie zostało uznane z powodu spalonego, ale w 67 min. po centrze z rzutu rożnego Abdoulaye Diaby wyrównał. Obie strony mogły rozstrzygnąć mecz w 90 minutach - w 81 min. Fausto Vera główkował w zewnętrzną część słupka, a kilka minut później Malijczycy wyprowadzili świetną kontrę, którą zakończył strzałem Sekou Kouta i tylko obrona Manuela Roffo uratowała Argentyńczyków. W doliczonym czasie gry Koita bronił jeszcze strzał z ostrego kąta, a Gaich główkował minimalnie nad bramką. Niestety, na samym początku dogrywki zespół z Afryki spotkało nieszczęście - po strzale Ezequiela Barco Diaby odbił piłkę tak pechowo, że zmyliwszy golkipera wylądowała ona w siatce. Utrata tego gola wyraźnie podcięła skrzydła Orłom, które nie grały już tak zadziornie i nie stwarzały takiego zagrożenia w ofensywie jak wcześniej. Wydawało się, że Argentyna ma mecz pod kontrolą, ale w doliczonym czasie gry 2. połowy dogrywki prowadzony chwilę wcześniej rezerwowy Aboubacar Konte strzałem w długi róg wyrównał. Chwilę później Malijczycy mieli jeszcze jedną sytuację, po zamieszaniu w polu karnym piłka minęła jednak dalszy słupek. Zespół z Afryki wykonywał rzuty kare bezbłędnie - Orły uderzały głównie pod poprzeczkę, nie do obrony, a Youssouf Koita obronił karnego Tomasa Chancalaya (znów rezerwowy wprowadzony na karne nie wykorzystuje jedenastki), dzięki czemu Mali zagra w ćwierćfinale z Włochami. Brawo Orły!



