Nie wiem jakim ustawieniem chce grać Zidane w przyszłym sezonie, ale jak nie liczy na Llorente, to dla mnie znowu jest znak zapytania, jaka ma być alternatywa dla Casemiro. Valverde?
Mendy'ego nie znam, więc się nie wypowiadam. Ciekawe, jakie są plany na rozwój tej pozycji, bo Marcelo na razie zostaje, potencjalnie ma przyjść Mendy, Theo na pewno odchodzi, Reguillon pewnie gdzieś odejdzie na wypożyczenie, ale już pokazał, że jest solidną opcją i być może wróci, a za rok wróci jeszcze Achraf.
Z przodu nie zdziwię się jak Jović i Hazard to będzie wszystko co nowe, a Vinicius czy Rodrygo będą przynajmniej próbowani na prawym skrzydle. Do tego wciąż jest Asensio czy nawet Brahim. Ktoś musi się odnaleźć na tej pozycji, bo na Bale'a i Vazqueza osobiście już nie liczę, choć nie zdziwię się, jak Zidane będzie chciał mimo wszystko zostawić tego ostatniego (kolejny pupilek).
W tym wszystkim wciąż jest taki "problem", że Zidane raczej nie pokazywał się jako ktoś, kto by na tych młodych zawodników szczególnie mocno stawiał i jak przychodziła presja, zawsze wpuszczał na boisko wiadomo których graczy. Zobaczymy jaki jest pomysł, bo na którejś konferencji pomiędzy nudnymi banałami wymsknęło mu się, że może w nowym sezonie zmienić system gry (czyli już nie 4-3-3?).
Ja jako szary ludzik mogę nie rozumieć piłkarzy, ale realnie to on już jest multimilionerem i ma ostatnie lata na to by być może coś jeszcze znaczącego osiągnąć jako piłkarz. Lepiej siedzieć w Madrycie z wysokim kontraktem i grać w golfa czy zarabiać trochę mniej (ale wciąż bardzo dużo) i dalej grać w piłkę na wysokim poziomie? Trudno mi się wczuć w jego sytuację, bo daleko mi do posiadania jego milionów, ale chyba jednak wybrałbym drugą opcję.czarny samael pisze: ↑05 cze 2019, 10:42Tzn. uważasz, że zgodzi się na obniżenie pensji o połowę żeby tylko grać?
No śmiem wątpić.



