Jak na razie nic o karnetach nie mówią, ale dla mnie regularne jeżdżenie na mecze do Sosnowca będzie wykluczone. Już u siebie musiałam czasem wychodzić w trakcie meczu, żeby Marcin zdążył do pracy - a mieszkam po sąsiedzku ze stadionem, więc miało to sens, natomiast w przypadku Sosnowca to już nieszczególnie.
Ale liczę na to, że chociaż na parę meczów z ojcem się wybierzemy, o ile da się namówić, bo ostatni raz go na mecz wyciągnęłam chyba ze dwa lata temu - już nie ma zapału do tematu, niestety.


