Wzięłem przeczytałem, popatrzyłem na źródło... Moim zdaniem duma Kasperczaka może się równać tylko dumie Cupiała... A w tym wypadku obaj panowie musieliby iść na kompromis. Wyobrazasz sobie Kasperczaka, jak przyjmuje posadę w klubie, który (przynajmniej jego zdaniem, moim w sumie też) go upokorzył? W dodatku powrót oznaczałby ograniczenie kompetencji menadżerskich. Nie byłoby kolejnej Oudja czy Bellota, bo przecież dyrektorem sportowym jest Mielcarski, w dodatku potrzebna zgoda prezesa. A Kasperczak to typ udzielnego władcy. Nie wyobrażam sobie również powrotu po słowach jakie padły ze strony Cupiała, w wywiadzie dla Wyborczej, gdzie punkt po punkcie niszczył Henia jako trenera (Tbilisi, Valarenga) i menadżera (Heniu chciał wysłac Mauro do Tloków, Kłos, Zieńczuk to transfer zarządu, któtemu K. się sprzeciwiał). W dodatku trzeba rozwiązać sprawę w sądzie PZPNu złożoną przez Henia i kilka innych spraw. Operacja na kilka miesięcy, a przecież ta domniemana dymisja jest pod wpływem impulsu. Nie było czasu przyszykować Henrego. To są moim zdaniem logiczne powody i obym się myliłPisakk pisze:Ciekawe czy Cupiał w ogóle rozważał możliwość przywrócenia na stanowisko Kasperczaka czy jest to kolejne info, które zrodziło się w główkach panów z PS?
A czytałeś opinię, że Engel to taka bardziej medialna wersja Liczki? Że piłkarze są najslabiej przygotowani fizycznie właśnie za Engela? Poza tym głównie z powodu złej taktyki przegraliśmy z Vittorią, a teraz nie potrafimy utrzymać wygranej z beniaminkiem ("piłkarze nie wykonywali moich poleceń"). Powodów do zwolnienia było równie wiele co za Liczki. Chociaż dopóki nie zobaczyłem tych spekulacji na TWSD, myślałem, że Warszawka dba o atmosferę w Wisle, jak zwykle. A zmiany w zimie, to zły pomysł, bo znowu paru piłkarzy może wykorzystać zawirowania w klubie, by zwiać za granicę. Czy Szymek odszedłby, gdyby nie Liczka?Pisakk pisze:Kurcze powalona jest sytuacja w Wiśle. Tam nie ma warunków do pracy. Ja bym dał Engelowi czas do końca sezonu - a nuż coś mu się uda.
Ryzykujemy tylko brak zimowania jako lider, bo wszystko inne już się zdążyło posypać.
Gołoś to jest zawodnik, który jeszcze wcześniejszymi wypowiedziami udowodnił, że wkłada w grę serce. Boli mnie, że nie ma umiejętnosci Szymkowiaka, w przeciwieństwie do innych, którzy potrafią, a im się nie chce. Gołoś nie odpuszcza, straci piłkę, to może biec przez pół boiska by ją odzyskać. Szkoda, że mu sie nie udaje i naprawdę żal mi kiedy jest jednym z najgorszych zawodników, ale wierzę, że jest przed nim przyszłość.mlody_10 pisze:To wywiad z Konradem Gołosiem. Musze przyznać, że taka postawa, bardzo mi sie podoba.



