I przez taką postawę i wkładanie serca w grę i pozostawanie 30 minut dłużej po treningu, sprawia, że będzie sie stawał coraz lepszy. Widać było jak np. grał z Polonią (to był chyba jego pierwszy mecz w podstawowym składzie), gdzie zagrał fatalnie, ale później z meczu na mecz było lepiej. Chłopak sie w końcu wyrobipiwus pisze:Gołoś to jest zawodnik, który jeszcze wcześniejszymi wypowiedziami udowdnił, że wkłada w grę serce. Boli mnie, że nie ma umiejętnosci Szymkowiaka, w przeciwieństwie do innych, którzy potrafią, a im się nie chce. Gołoś nie odpuszcza, straci piłkę, to może biec przez pół boiska by ją odzyskać. Szkoda, że mu sie nie udaje i naprawdę żal mi kiedy jest jednym z najgorszych zawodników, ale wierzę, że jest przed nim przyszłość.
Na pewno w rozwijaniu kariery nie pomaga mu to, że staje sie kozłem ofiarnym (zwłaszcza wśród kibiców), którzy jak widzą że Wisła gra słabo, to od razu do Gołosia sie przypieprzają. Mam nadzieje, że kiedyś im solidnie udowodni, że jest wartościowym i potrzebnym zawodnikiem.



