Wprawdzie Argentyna gra mocny antyfutbol, ale w sumie nie wiem, dlaczego są kompletnie skreślani - tzn. pewnie dostaną jakieś 0-1 z Brazylią, ale zapowiadają się fajne półfinały, bo wszystkie te drużyny mają podobny potencjał i nie zdziwi mnie żaden rezultat. Trochę nawet kibicuję Messiemu, ale wygląda na to, że po 30-tce i całym sezonie orania w klubie, nie ma co oczekiwać cudów.
Ale dlatego zresztą te porównania składów Portugalii czy Argentyny (jakkolwiek dopiero teraz Portugalia ma lepszy skład, bo wcześniej, tzn. do 2016 roku nawet nie ma co porównywać) są bez sensu pod względem poziomu gry rywali na kontynentach, w momencie gdy Brazylia daje regularnie ciała na dużych imprezach od jakichś 12 lat (poza jakimś Pucharem Konfederacji). Tutaj Brazylia gra kwartetem w ofensywie Everton-Firmino-Coutinho-Gabriel Jesus, więc także tutaj są spokojnie do ogrania nawet przez tą Argentynę.



