Efektywne wykorzystanie umiejętności technicznych w normalnym meczu ociera się o geniusz. Dzisiejszy futbol jest zbyt fizyczny i taktyczny by się bawić w jakieś joga bonito, ale Ronaldinho zawsze będzie dla mnie tu kimś wyjątkowym, to był magik boiska i gdyby miał bardziej poukładane w głowie, to osiągnąłby nie mniej niż CR7 i Messi. Techników nie brakuje i nie brakowało, kiedyś głośno było o Keirrisonie jaki wsławił się swoim foczym dryblingiem, gdzie pół boiska przechodził podbijając piłkę głową a właściwie piłka przyklejała się do jego głowy. Wtedy mówiono o nim jak o wielkim talencie jaki zrobi nie wiadomo jaką karierę... No nie zrobił.
Przykładowo Thierry Henry miał niesamowitą technikę gdzie na ulicznych boiskach mógł zawstydzać zawodowych freestyle'owców, ale już na normalnym boisku na takie popisy nie było miejsca. Gdyby to było takie proste, to osoby pokroju Seana Garniera by robiły karierę piłkarską a nie cyrkowo-piłkarską.



