W sumie ze stwierdzeniem, że duma Kasperczaka równa się w przybliżeniu dumie Cupiała bym się zgodził. Ale jeśli Cupiał by się zdecydował jednak na odwieszenie Kasperczaka to ten nie miałby chyba zbyt dużo do gadania bo nie zapominajmy, że Kasper wciąż związany jest z Wisłą ważnym do 2008 roku kontraktem. Nie mógłby raczej odmóić ponownego prowadzenia Wisły argumentując to tym, że Cupiał na niego nakrzyczał w Wyborczej bo przez to łamałby postanowienia kontraktu i mógłby dać Cupiałowi bardzo poważny argument pozwalający na zerwanie go (o ile sąd nie uzna wcześniej, że Wisła popełniła błąd zawieszając Henrego ale na razie się na to nie zanosi). Tak więc jak dla mnie nic nie stoi na przeszkodzie, aby Kasper wrócił i byłaby to pozytywna kandydatura.piwus pisze:Wzięłem przeczytałem, popatrzyłem na źródło... Moim zdaniem duma Kasperczaka może się równać tylko dumie Cupiała... A w tym wypadku obaj panowie musieliby iść na kompromis. Wyobrazasz sobie Kasperczaka, jak przyjmuje posadę w klubie, który (przynajmniej jego zdaniem, moim w sumie też) go upokorzył? W dodatku powrót oznaczałby ograniczenie kompetencji menadżerskich. Nie byłoby kolejnej Oudja czy Bellota, bo przecież dyrektorem sportowym jest Mielcarski, w dodatku potrzebna zgoda prezesa. A Kasperczak to typ udzielnego władcy. Nie wyobrażam sobie również powrotu po słowach jakie padły ze strony Cupiała, w wywiadzie dla Wyborczej, gdzie punkt po punkcie niszczył Henia jako trenera (Tbilisi, Valarenga) i menadżera (Heniu chciał wysłac Mauro do Tloków, Kłos, Zieńczuk to transfer zarządu, któtemu K. się sprzeciwiał). W dodatku trzeba rozwiązać sprawę w sądzie PZPNu złożoną przez Henia i kilka innych spraw. Operacja na kilka miesięcy, a przecież ta domniemana dymisja jest pod wpływem impulsu. Nie było czasu przyszykować Henrego. To są moim zdaniem logiczne powody i obym się mylił.
Gołoś to fajny chłop, przede wszystkim skromny i pracowity. Gdyby Brożkowie byli tacy to już dawno graliby gdzieś za granicą w dużo lepszych klubach. Gołoś się bardzo stara, czasem nawet za bardzo, ale na razie średnio mu to wychodzi. Ale potencjał na pewno posiada bo i drybling ma niezły i przegląd pola. Musi nabrać ogrania bo nie zapominajmy, że to dopiero jego drugi sezon w ekstraklasie. Kto wie, może niedługo coś z niego ciekawego wyrośnie.piwus pisze:Gołoś to jest zawodnik, który jeszcze wcześniejszymi wypowiedziami udowodnił, że wkłada w grę serce. Boli mnie, że nie ma umiejętnosci Szymkowiaka, w przeciwieństwie do innych, którzy potrafią, a im się nie chce. Gołoś nie odpuszcza, straci piłkę, to może biec przez pół boiska by ją odzyskać. Szkoda, że mu sie nie udaje i naprawdę żal mi kiedy jest jednym z najgorszych zawodników, ale wierzę, że jest przed nim przyszłość.
Przy okazji: Dzisiaj wśród potencjalnych trenerów Wisły wymienia się także Lotara Matheusa i Javiera Iruretę (byłego szkoleniowca Deportivo)


