Major League Soccer

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4380
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2623
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Major League Soccer

Post autor: Cement » 27 lip 2019, 20:00

Los Angeles FC - Atlanta United 4:3 (Diomande 33' Rossi 39' Vela 42'-karny, Atuesta 45' - Adams 2' Martinez 45+2' Segura 51'-sam.)
Ależ to było meczysko :). Pojedynek lidera tabeli z obrońcą tytułu nie zawiódł, gospodarze zrehabilitowali się po porażce w derbach Los Angeles przeciwko Galaxy. Goście szybko objęli prowadzenie, już w 2 min. po dośrodkowaniu z prawego skrzydła i zgraniu piłki głową trafiła ona do Mo Adamsa, który efektownym uderzeniem po przyjęciu dał prowadzenie mistrzom MLS z ubiegłego roku. Po zdobyciu gola Atlanta cofnęła się do obrony, oddając inicjatywę w ręce LAFC. Piłkarze z Kalifornii przez dłuższy czas nie potrafili jednak zagrozić bramce gości, którzy bronili się umiejętnie. Wyprowadzali też kontry, bodaj najgroźniejszą w 22 min., jednak Gonzalo Martinez przegapił najlepszy moment by oddać strzał lub wyłożyć piłkę pokazującemu się na pozycji koledze - ostatecznie oddał celny strzał, ale bez szans na pokonanie Sisniegi. Los Angeles przełamało w końcu obronę Atlanty w 33 min., kiedy to prostopadłe podanie otrzymał Adama Diomande i zmieścił piłkę przy bliższym słupku bramki Brada Guzana (mam wątpliwości, czy nie był na minimalnym spalonym). Od tego momentu obrona gości rozsypała się, a worek z bramkami rozwiązał się na dobre. W 39 min. po centrze Veli i nieudanej próbie wybicia piłki przez obrońców trafiła ona pod nogi nadbiegającego Rossiego, który strzałem po rękach Guzana zdobył drugiego gola dla zespołu z Kalifornii. Na 3:1 podwyższył Vela, najlepszy strzelec LAFC w tym sezonie, wykorzystując rzut karny podyktowany po faulu na linii pola karnego. Obrona Atlanty wyglądała jak amatorzy z okręgówki, popełniając fatalne błędy i nie nadążając za dynamicznymi akcjami gospodarzy. W ostatniej minucie podstawowego czasu gry 1. połowy Diomande dograł w pole karne do niepilnowanego Atuesty, który miał dość czasu i miejsca by obrócić się z piłką i pokonać Guzana. Atlanta wydawała się zupełnie rozbita, ale jeszcze przed przerwą nadzieję dał gościom powracający do wielkiej formy Josef Martinez, który po podaniu Gressela strzałem pod poprzeczkę nie dał szans bramkarzowi LAFC. Po przerwie padł gol kontaktowy, po mocnym dograniu w pole karne Segura próbując interweniować skierował piłkę do własnej bramki. Przez resztę meczu lepsze wrażenie sprawiała ekipa gospodarzy, i to ona była bliższa zdobycia gola aniżeli Atlante wyrównania. Strzał Nguyena świetnie obronił Guzan, reprezentant USA w znakomitym stylu wybronił także główkę Zimmermana. Atlanta miała swoją szansę na uratowanie remisu w ostatniej minucie podstawowego czasu gry - po dośrodkowaniu z prawego skrzydła piłkę dostał w polu karnym Gressel, ale jego strzał został zablokowany przez interweniującego wślizgiem piłkarza gospodarzy. Bardzo dobry, emocjonujący mecz z wieloma bramkami i efektownymi akcjami. Los Angeles FC jest coraz bliżej zdobycia Supporters' Shield (trofeum za wygranie sezonu zasadniczego MLS), nad drugą w tabeli Philadelphią mają 10 punktów przewagi.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”