Ci kibice, którzy jechali w ekstraklasie na Dariusza Smagorowicza, dostawali po ryju od swoich chuliganów, teraz się obudzili, że kasa z klubu wyparowała. Nawet okradli rodziców, którzy dzieciakom zapłacili zgrupowanie. Oczywiście ich "kibice" spod pewnego znaku, również brali w tym udział i dołożyli sporo od siebie, żeby pieniądze znikały a klub tonął, bo miasto da pieniądze.
Cloner, co do infa, to nie trzeba robić telefonów. Każdy zorientowany to wie, że w poniedziałek trzeba przelać odpowiednią sumę, której nie mają.
Pojeżdżą po wsiach kilkanaście lat, ekstraklasy długo nie zobaczą. Teraz zobaczycie co oznacza wierność. Mają kibiców, ale ich liczba najwierniejszych po kilku latach, wyhamuje do niskiej frekwencji jak u nas. Na wyjazdach będą top jak My czy Widzew, ale liczba tych wiernych i oddanych mocno się wykruszy.



