
Później były derby, były oczywiście bluzgi, Górnik pojechał nam z oprawą "14:0" jeszcze w 2003 roku, ale po spadku z ekstraklasy i wysłaniu nas w zaświaty, ciśnienie na siebie po latach po prostu zeszło, nie nie mieliśmy ze sobą styczności, jeździliśmy po regionach bardziej Ruchu jak Myszków, Świętochłowice czy Grunwald Ruda Śląska w okręgowym Pucharze Polski, gdzie Niebiescy się tam kręcili i na każdym z tych meczów były awantury. Były wyjazdy też w regiony Górnika, jak Górnik Wesoła, ŁTS Łabędy czy Carbo Gliwice, ale spokój. Następstwem była wymiana pokoleń, potem układ Torcida - Persona Non Grata, zaczęło to dobrze funkcjonować i owocem tej współpracy, będzie 1 sierpnia nasze wspólne święto - 10 lecie zgody.
A przed przybiciem zgody, jak wspomniałem we wcześniejszym poście, GKS jeździł zawsze. W ostatnim sezonie ekstraklasy liczby były słabsze, ale wtedy były te słynne chipy, które sporo osób zniechęciło (taki zamysł, żeby zmniejszyć zainteresowanie i większa inwigilacja) oraz od pół roku wcześniej, pogodzenie się, że lecimy z ligi. Człowiek niby wiedział, ale się jednak łudził. Z Górnikiem odwiedziny są częste, ale Górnik nas raz wsparł konkretnie z Pogonią Szczecin w 1000 osób na Blaszoku, My ich w 1000 osób na otwarciu nowego stadionu, w derbach z Ruchem. Sporo było spotkań, gdzie jechaliśmy w trudne rejony sami, bo Górnik miał swój mecz i w drugą stronę, więc uważam, że GKS wciąż trzymałby ten sam poziom, ale jak domyślasz się, jest trochę łatwiej.



