Cloner od dłuższego czasu regularnie wrzuca zachowania kibiców z zagranicy dołączając komentarz w stylu "bandyci z Europy" czy ironiczne "na zachodzie sobie poradzili", po to by w dyskusjach politycznych czy światopoglądowych bronić i tłumaczyć ludzi bijących innych na ulicach. To się nazywa hipokryzja. Ja jestem tolerancyjny dla inności, toteż postawy innych ludzi akceptuję. Ciężko jest jednak akceptować hipokryzję, czyli zmienną postawę w zależności od okoliczności.
Analogicznie - byłby sobie gej który nie lubi sportu. Chodziłby na marsze, obnosił się ze swoim gejostwem, ale pod zdjęcie przytulonych do siebie Messiego i Suareza celebrujących zdobytą bramkę napisałby "fuj, to obrzydliwe, powinni tego zakazać". Byłaby to taka sama hipokryzja jak cloner regularnie atakujący zagranicznych kibiców za pierdoły, natomiast broniący zaciekle polskich kiboli za wszystko czego się dopuszczą.



