Przynajmniej raz w miesiącu się zdarza, że ktoś przez przypadek do mnie dzwoni.
Ciężki dzień dzisiaj. Najpierw rano pierwszy raz mnie zawiodło auto (prawdopodobnie akumulator, ale nei miałem czasu jeszcze sprawdzić), potem się dowiedziałem, że na 90% nic nie wyjdzie z planów na przyszły weekend (wyjazd na Jagiellonie i weekend na Mazurach), a potem dostałem smsa od dziewczyny, z którą naprawdę zacząłem się wkręcać, że ją wzięło pogotowie. No i przez to odwołałem grilla, którego w końcu po 2 tygodniach prób udałoby mi się dzisiaj zorganizować. I tak od 6h siedzę jak na szpilkach dostając szczątkowe informacje.



