Jak mi się uda jutro dodzwonić w jedno miejsce to zaczynam na porządnie sezon: rozpisany trening na 4 treningi siłowe i 2 razy cardio/piłka/tabata/bieganie, a jak będzie jeszcze czas to raz sauna. Do tego lekka modyfikacja diety (dodane 300kcal, całkowita rezygnacja z produktów z laktoza i glutenem), wykupione suple na miesiąc do przodu + odstawienie alko na 100% na najbliższy miesiąc, bo za miesiąc w ciągu jednego weekendu mamy spotkanie firmowego i moje urodziny.
Chyba, że gdzieś przypadkiem trafię na piwo bez glutenu, ale z moimi chęciami do picia jest tak, że jak wczoraj byłem w Kerfurze i zobaczyłem ile jest piw, to nawet mi się nie chciało podchodzić



