Ogólnie zbieram opinie i pytam ludzi pracujących na nocki czy to lubią. Ja sam miałem kiedyś okazje robić przez pewien czas na nocki po 12h i wspominam to dosyć słabo. W okolicach 11-12 było najgorzej, zaczynałem odpływać a trzeba było jeszcze te 6 godzin wytrzymać.
No i najdziwniejsze kiedy przychodził koniec roboty, wracałem autem do domu a na ulicach dopiero zaczynało się życie.



