---------
Dla dzieciarni z realmadrid.com:
Kolejny świetny mecz idola przedszkolaków "przekładam nogę nad piłką" Robinho, ktory juz chyba udowodnił wszystkim, że słowa Luxemburgo o tym, że jest lepszy niz Messi są prawdziwe i niepozbawione argumentów.
--------
Dla dorosłych kibiców:
Trzecia bramka dla Depor to wydaje mi się błąd Ikera, co dziwne, bo on zazwyczaj takich błedów nie popelnia. Kapitalna bramka Raula na osłodę, słabiutki mecz Woodego, jedynie w Realu podobał mi sie w miare Ramos, fakt że wart nie jest 30 mln baksów, ale to dobry zwodnik i chyba jedyny który naprawde cos gra(chciałem napisac biega, ale Raul tez biega).
Najwieksza porazka Realu to zupełny brak pomocy, Real przegrywał i nie był w stanie opanowac środka pola(jak to robił kiedys, jak to dzis robi Barcelona). Przegrywajacy Real, który w zasadzie nie ma juz do stracenia musi sie brobić, bo nie jest w stanie przejąc kontroli nad wydarzeniami na boisku. Tacy zawodnicy jak Guti czy Pablo, moze są i nieźli, ale na pewno nie do pierwszego skladu Realu, jeśli rzecz jasna Real chce być liczacym sie zespołem. Luxemburgo to kolejna porażka. Gra archaicznym 4-4-2, który juz od dawna sie w Europie nie sprawdza i nie zmienią tego przypadkowe zwyciestwa od czasu do czasu jego podopiecznych, bo w perspektywie całego sezonu taka taktyka jest skazana na porażkę.



