Wiadomo, że tutaj punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ostatnio na grupie matek była afera o 150 zł. Część lasek pisało: "przecież 150 zł to prawie nic, czemu ci szkoda tyle wydać?", na co inne rozpaczały, że za tyle, to niektórzy muszą przeżyć tydzień i jak można mówić, że to jest nic.
Ja pamiętam czasy, gdy mój ojciec miał tak wypchany portfel, że gdybym poprosiła nagle o 200 zł na cokolwiek, to w tej sekundzie by mi dał i nawet nie zauważył różnicy. Dzisiaj byłoby to nierealne.
Ja sama jestem w innym położeniu niż jeszcze rok temu - że np. mogłam sobie na spontanie sprawić Switcha, ale doskonale zdaję sobie sprawę, że dla wielu ludzi taka kwota byłaby kosmiczna i nierealna do wydania za jednym zamachem.


