Niestety znam takich, co potrafili wydać nawet więcej. Przyjeżdżali na urlop z zagranicy, spraszali ziomów z osiedla i wszystkim stawiali. Każdy taki przypadek skończył się tym, że dany człowiek albo ostatecznie zbankrutował i stracił wszystkich kolegów, albo zachlał się na śmierć.


