Jak rok temu chodziłem na kurs tańca towarzyskiego z jedną Ukrainką, to dziewczyna klasyfikowała facetów wg tego kto ile wydał na nią w restauracji. Z tym gościem była tam i wydał 300zł na kolacje, z innym była gdzie indziej i wydał 900zł, ale najlepszy był jej 40-paro letni facet który na pierwszej randce wydał ponad 1,5k, czym zdobył jej serce.
Istnieją też faceci, którzy rozumieją że ich kobiety mają takie wymagania i specjalnie obnoszą się z tego typu wydatkami. Kiedyś miałem klienta, kurdupel 160cm wzrostu z zalizanymi włosami z stylu Unaia Emerego koło 30l, z kobietą 9/10 wyższą od niego o głowę. Laska wybierała sobie etui do ajfona, przeglądała takie w pułapie cenowym 30-199zł, to gość mnie szeptem na boku poprosił żebym skasował 199zł niezależnie które ta wybierze. Chodziło mu tylko o to żeby pokazać jej ile na nią wydaje, koszta nie grały roli.
Obnoszący się z kasą faceci bywają też jednak męczący dla otoczenia. Mam ziomeczka któremu się powodzi, kilka firm i chajsu jak lodu. Problem w tym że nie da się z nim porozmawiać na inny temat niż jego pieniądze i firmy. Tu zainwestował 50k w cośtam, ale już po roku miał z tego 200k, tu wydał tyle, tam zarobił tyle. Kiedy w pasterke paliliśmy razem szluga i nagle wyciągnął telefon żeby pokazać mi, ile tysięcy zł zarobił na bitcoinach w czasie palenia tego szluga, to myślałem że jebne twarzą o śnieg.



