Nie, ale z 5h na pewno. Wrocilimy z gor i po ogarnieciu sie poszlismy cos zjesc. Bylo carpaccio, zona jakis starter, a ja wciagnalem dwa tatary, bo jeszcze wowczas mieli z jelenia. Nastepnie glowne + desert. Na poczatku bylo po piwie, ale przeszlismy na wino i skonczyli sie na 4 butelkach, ktore pociagnely rachunek mocno w gore.



