Domek nr 10 (temat luźny)

Slim91
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8659
Rejestracja: 13 kwie 2007, 21:12
Reputacja: 493

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: Slim91 » 24 sie 2019, 16:46

Nie kazda laska ktora jedzie pracowac do Dubaju musi sie walic z Arabami. Praca w Fly Emirates/Quatar Airways to bardzo fajna możliwość. Płaca to niewiele ponad 2000 e na miesiąc + zakwaterowanie w Dubaju czyli de facto 2000 na czysto. Wiadomo z dala od rodziny(czyli jak wszyscy na emigracji), ale możliwość zwiedzania świata, życie w fajnym miejscu oraz możliwość przygotwania pieniędzy na niezły start w kraju. Dla ładnych dziewczyn bez możliwości dostania jakiejś super pracy to IMO jedna z lepszych możłiwych opcji. Oczywiście łatwo nie jest się dostać. Praca dla ludzi z co natudiajmniej fajnym angielskim oraz co tu dużo mówić osób ładnych. Plusem są studia, a w szczególności te robione w przypadku osób z Polski za granicą.

Oczywiście nie koniecznie trzeba jechać na Bliski Wschód. Subskrybuje konto dziewczyny która zatrudniła się w niemieckich liniach Concorde o której nigdy nie słyszałem wcześniej i potrafiła zwiedzić 7 cudów świata w 9 miesięcy. Super sprawa.

Mieszkam z parką na chacie. Oboje mają ego(tacy najmądrzejsi) na poziomie chmur lub jeszcze wyżej mimo iż poza pracę na magazynie nic w życiu innego nie robili. Blondynka po oglądnięciu kanału MissMalibu(prowadzi go Polka która pracowała we Fly) w okolicach lata tamtego roku postanowiła, że zostanie stewardessą co się jej facetowi nie spodobało - bo wiadomo będzie to oznaczało koniec związku. Nie dość, że wcale jakaś piękna nie jest(ma jedynie dobrze zęby zrobione i wzrost dość dobry) oraz słabe CV. Tak więc postanowiła się nagle wyprowadzić w październiku kiedy on był w pracy. Niestety warunki w RyanAir są słabe(wiek już dość wysoki na zbieranie doświadczenia) więc się zniechęciła i zaaplkowała do AerLingusa który ją sprowadził na ziemie nie zapraszając ją nawet na rozmowę. Mimo iż jeszcze w listopadzie się zastanawiała jak długo będzie dla Fly pracować(rozmawiałem z nią) to w styczniu już wróciła z podkulonym ogonem do domu. W sumie sam bym chciał tak pracować. Więcej w życiu nie byłoby mi potrzebne no ale niestety...

Co do wydawania kasy. Staram się nie rozwalać za granicą. Obecnie coś tam odkładam na mieszkanie oraz część wydaje na podróże. Jeżeli uda mi się lokum ogarnąć w ciągu kilku lat to już będę wydawawał wszystko na wakacje. Raczej nigdy bym nie wydał na imprezę ponad 1000 zl.

Wróć do „Hyde Park”